czwartek, 12 grudnia 2013

Szkodliwe substancje w kosmetykach drogeryjnych.

  • Formaldehyd

Formaldehydy były pierwszą substancją konserwującą stosowaną w kosmetykach. I choć podejrzewana jest o wywoływanie raka nadal można stosować ją w kosmetykach. Ponad to formaldehydy są składnikiem wielu innych produktów, często ma ona swoje zastosowanie w klejach, żywicach lakierniczych.

Formaldehyd jest już w niewielkich ilościach bardzo skutecznie konserwuje produkt.
Jednakże jest to substancja podejrzana o wywoływanie raka, uważana za silny alergen oraz już w niewielkich ilościach powoduje podrażnienie błon śluzowych i starzenie skóry.
W lakierach do paznokci nadal używana jest żywica, w której znajduje się formaldehyd. Może ona wywoływać wypryski na twarzy lub szyi, w miejscach, gdzie nieświadomie dotykane są przez paznokcie.
W prawie chemicznym formaldehyd jest sklasyfikowany jako substancja o działaniu karcerogennym kategorii trzeciej. 

Prawo dopuszcza stosowanie formaldehydu tylko w ściśle określonej koncentracji:
- lakiery do paznokci mogą zawierać 5% tej substancji,
- jako środek konserwujący może być tylko 0,2 częścią produktu końcowego,
- w środkach do pielęgnacji jamy ustnej tylko 0,1%.
Jeżeli koncentracja formaldehydu w produkcie końcowym przekroczy 0,05 %, wówczas musi to zostać odnotowane na etykietce produktu informacją "zawiera formaldehyd". 


  •  Parabeny

Parabeny , jako środek konserwujący nie są całkowicie bezpieczne. W 2004 roku brytyjscy naukowcy w próbkach tkanek pacjentek chorujących na raka piersi, odkryli ślady parabenów. Do szerszego grona odbiorców wiadomość ta dotarła jako sensacja, że parabeny w dezodorantach powodują raka.
Niemieckie Towarzystwo Walki z Rakiem w takiej sytuacji ostrzegało przed stosowaniem dezodorantów, a skład których wchodzi ta substancja. Powodem było odkrycie, że parabeny zachowują się podobnie, jak żeński hormon estrogen, co może powodować niekontrolowany przyrost tkanki piersiowej.
Prawdą jednak jest jedynie, że w pierwszych badaniach nad hormonalnym działaniem parabenów udowodniono ich niewielkie działanie estrogenne. Najsilniejsze takie efekty wykazywał Butylparaben, a Methylparaben, najczęściej stosowany w kosmetykach, najmniejsze.

  

  • Parafina i inne substancje uzyskiwane z ropy naftowej
Najprościej i najtaniej dla przemysłu kosmetycznego jest stosowanie substancji syntetycznych, takich jak parafina. Wytwarzane są one na ogół z resztek, które zostają po destylacji ropy naftowej.
Dla ludzkiego ciała są to substancje obce. Nasz organizm nie potrafi ich przetworzyć i wydalić, ponieważ nie rozkładają się one biologicznie. Pozostają więc już na stałe w naszym organizmie zmagazynowane.
Badania na zwierzętach udowodniły, że substancje te zatrzymują się przede wszystkim w wątrobie, nerkach i węzłach chłonnych.

Najbardziej szkodliwe oleje mineralne nie powinny być wchłaniane przez nasz organizm w dawce większej jak 0,01 miligrama na kilogram masy ciała. A więc kto wielokrotnie w ciągu dnia używa szminki lub balsamów pielęgnujących do ust, ten może bardzo szybko te wartości przekroczyć.
Jednak dla producentów kosmetyków nie było problemu, aby zakwestionowane substancje zastąpić nowymi. Aktualnie istnieje tysiące olejów mineralnych, ale tylko niewielka ich część została oceniona. Pewne jest i to jest ważne dla wszystkich substancji pochodnych od ropy naftowej – dla organizmów żywych są one chemią.
Wg rozporządzenia Unii Europejskiej o substancjach szkodliwych, wszystkie substancje w skład których wchodzi więcej niż 10% parafiny, muszą być oznaczone informacją o tym, jeżeli substancje te będą połykane. Niestety przy kosmetykach ten obowiązek nie istnieje.

 

  • Silikony

Silikon powstaje z krzemu i tlenu i nie ulega biodegradacji.

Stosowanie odżywek i szamponów z silikonami przynosi naprawdę szybkie rezultaty- włosy wydają się być bardziej błyszczące, nawilżone i zdrowe. Jednak większość silikonów nie rozpuszcza się w wodzie i można je usunąć, stosując wyłącznie silnie oczyszczające szampony, które jednocześnie bardzo wysuszają zarówno włosy jak i skórę głowy. Brzmi jak błędne koło?

Takie rozwiązanie nie przyniesie oczekiwanych rezultatów w postaci zawsze lśniących, zdrowych włosów. Obciążone silikonami włosy staną się mocno przyklapnięte i trudne do ułożenia, a składniki nawilżające i odżywcze nie będą miały szansy przedostać się w ich strukturę. Dodatkowo, jak wyjaśnia Katarzyna Budka, ambasador marki Brocato w Polsce: „często zdarza się, że substancje te utrudniają koloryzację. Pigmenty koloru nie mogą „przebić” się przez silikonową barierę do włosa, co skutecznie uniemożliwia wysoką jakość koloryzacji. Po prostu nie jesteśmy zadowolone z nowego koloru włosów, bo nie wygląda on tak, jakbyśmy sobie tego życzyły.”

Umownie możemy podzielić silikony na te "gorsze" i "lepsze". Do tzw. „bardziej przyjaznych” silikonów możemy zaliczyć np. łatwy do usunięcia, rozpuszczalny w wodzie dimethicone copolyol lub silikony, które posiadają PEG/PPG w nazwie. Istnieją również silikony nierozpuszczalne w wodzie, jednak dające się łatwo usunąć przy pomocy łagodnego szamponu, są to np. dimethicone lub dimethiconol. Natomiast chcąc pozbyć się tzw. silikonów „trudnych” jak np. simethicone, trimethicone lub cyclomethicone, musimy zastosować specjalistyczne szampony intensywnie oczyszczające z silnymi detergentami.


  • Sodium Lauryl Sulfate – SLS, Sodium Laureth Sulfate – SLES
SLS i SLES  to tanie detergenty syntetyczne, stosowane od dawna w przemyśle do odtłuszczania i mycia urządzeń oraz pomieszczeń. Możemy je znaleźć w praktycznie każdym szamponie, żelu myjącym, czy płynie do kąpieli.  Są to prawdopodobnie najbardziej niebezpieczne ze składników stosowanych w pielęgnacji skóry i produktach do pielęgnacji włosów. 
To związki chemiczne powodujące lepsze pienienie się produktu, do którego są dodawane. Powodują przesuszenie skóry, zaburzają wydzielanie łoju i potu, podrażniają skórę, wywołują świąd i wypryski. Przyczyniają się do powstawania plam, guzków zapalnych i cyst ropnych (w tym prosaków). Szczególnie szkodliwie działają na skórę dzieci, niemowląt oraz na skórę w okolicach narządów płciowych.
Badania na University Medical College of Georgia, wskazały, że SLS po wniknięciu do organizmu, kumuluje się w tkankach. Badanie pokazało również, że SLS dostając sie do oczu małych dzieci może powodować ich uszkodzenie, a u osób dorosłych rozwój zaćmy.
SLS jest szkodliwy dla skóry i włosów. Niezależnie od źródła z jakiego podchodzi, jest to drażniący, agresywny detergent stosowany z powodzeniem w chemii gos­po­dar­czej i przemysłowej. Czyści przez niszczenie warstwy lipidowej  skóry i przez to działa wysuszająco, co przy cerze trądzikowej może powodować nadmierne tłuszczenie się skóry, która ”broni się” wydzielając łój. Otrzymuje się w ten sposób skutek odwrotny do zamierzonego.

Jego obecność w szamponach jest przyczyną powstawania łupieżu, swędzenia skóry głowy oraz łamliwości i wypadania wło­sów. SLS ma silne właściwości uczulające i drażniące. W jamie ustnej może powodować owrzodzenia.
Warto czytać składy kosmetyków i unikać kupowania tych zawierających SLS lub SLES. Największy problem stanowi znalezienie w marketach szamponu lub żelu pod prysznic, bez takowych związków.
Zarówno SLS jak i SLES wchodzące w skład kosmetyków mogą być zanieczyszczone rako­twórczym dioksanem (dioxane) o dzia­ła­niu muta­gennym



  • Chemiczne filtry UV
Filtry UV i inne środki chroniące przed promieniowaniem słonecznym są dla nas ważne, gdyż chronią nas przed zachorowaniem na raka skóry. Jednakże niektóre chemiczne filtry UV są podejrzewane o działanie na nasz organizm, jak hormony.
Zostało to udowodnione w badaniach przeprowadzonych na zwierzętach, jak również wpływ syntetyków na rozwój seksualny i rozmnażanie.

Parę statystycznych liczb, które dotyczą wpływu syntetycznych filtrów UV na jakość naszego zdrowia: między 1939 a 1990 rokiem gęstość spermy u mężczyzn zmniejszyła się o 50 %,a w Anglii między 1972 a 1997 rokiem zachorowanie na raka jądra podwoiło się.
Od lat dyskutowany jest również związek między działaniem hormonalnym niektórych związków chemicznych a zachorowaniem kobiet na raka piersi lub raka podbrzusza.

Kobieta w ciąży lub matka karmiąca przekazuje dalej do organizmu swojego dziecka substancje szkodliwe, co może mieć wpływ na jego rozwój umysłowy i zachowanie.
Niski poziom inteligencji i problemy z czytaniem spotkano u dzieci, których matki w czasie ciąży były narażone na dużą koncentrację PCB (polichlorowane bifenyle).
Naukowcy są również zatroskani tym, że okres dojrzewania młodzieży występuje coraz wcześniej. I tak np. u dziewcząt z Puerto Rico , które miały kontakt z dużymi ilościami ftalatów, już w wieku 8 lat rozwijają się piersi i bardzo wcześnie występuje u nich pierwsza menstruacja.

Substancje, które, w badaniach przeprowadzonych na zwierzętach, wykazały, że już niewielkie ich ilości w kosmetykach powodują działanie hormonalne: 4-Methylbenzylidencamphor (4 MBC), 3-Benzylidencamphor (3 BC), Octyl-Methoxycinnamate (OCM), Benzophenone-3 (Oxybenzon), Homosalate (Homomenthylsalicylat – HMS), Octyl-Dimethyl-Para-Amino-Benzoic-Acid (OD-PABA).
Ponadto dwie z tych substancji (OMC, 4MBC) wykazały wpływ na ksztaltowanie i rozwój hormonu tarczycy i tym samym ograniczały funkcjonowanie tegoż organu.
Jednakże jeszcze nie do końca wiadomo jakie skutki ma na zdrowie człowieka stosowanie preparatów zawierających te substancje.
Naukowcy zajmujący się tymi badaniami jednak przestrzegają kobiety, które chcą mieć dzieci, są w ciąży lub karmią piersią, aby nie stosowały długotrwale balsamów, kremów lub spreyów, które zawierają syntetyczne filtry UV.
Alternatywą są preparaty z mineralnymi substancjami: Titandioxid lub Zinkoxid.

Hormonalne działanie syntetycznych UV filtrów, to nie jedyny problem związany z ich używaniem.
Są one również najczęstszym powodem fotoalergicznej egzemy kontaktowej.
Chemiczna reakcja promieni UV z chemicznymi substancjami znajdującymi się na ciele powoduje, że delikatna skóra reaguje zaczerwienieniem, powstawaniem bąbelków lub nawet pęcherzów.
Najczęściej do fotoalergicznych reakcji doprowadza kombinacja substancji 4 MBC z Butyl-Methoxydibenzoylmethane (BM-DBM) i sam filtr OMC.
Ale dzięki deklaracji skłladu na opakowaniu można się uchronić przed nieporządanym działaniem kosmetyku przeciwsłonecznego.
 

 

  • emulgatory - glikole polietylenowe (PEG) i glikole polipropylenowe (PPG)

W kosmetykach substancje te używane są jako emulgatory, które łączą tłuszcz i wodę w jednolitą masę. Ale mogą być również stosowane jako substancje myjące.
Znaleźć je można w wielu szamponach, kremach, kosmetykach kolorowych, pastach do zębów i sprayach do włosów.

Do produkcji PEG i PPG używany jest bardzo mocno szkodliwy gaz Ethylenoxid, który uchodzi za substancję rakotwórczą, a także uszkadzają strukturę genetyczną komórek.
Glikole polietylenowe i polipropylenowe mogą równie‑ transportować najrozmaitsze substancje do naszego organizmu, gdyż powodują, że nasza skóra staje się bardziej przepuszczalna.
A w składzie wielu kosmetyków znajdują się także inne szkodliwe substancje: np. zapachowe, które powodują alergie, organiczne związki chlorowe i formaldehydy. A więc w połączeniu z politlenkiem etylenu jest im łatwiej wedrzeć się do naszego organizmu narządzić wielu szkód.

I co warto dodać, to to, że politlenek etylenu można zupełnie zastąpić wartościowymi, ekologicznymi i zdrowymi emulgatorami i tensydami uzyskanymi z kwasów tłuszczowych i cukrów.

Przykłady PEG i PPG:
- wszystkie substancje z przedrostkiem w nazwie PEG i PPG,
- Acrylates/Steareth-20 Methacrylate Copolymer
- Aluminium Chlorochydrate
- Aluminium Chlorochydrex
- Ammonium Laureth Sulfate
- Ceteareth
- Ceteth-1, -20
- Disodium Laureth Sulfosuccinate
- Glycereth-7
- Glycereth-7 Benzoate
- Glycereth-5 Lactate
- Glycereth-26 Phosphate
- Glyceteth-20 Stearate
- Glycereth-7 Triacetate
- Laureth-2, -3, -4, -7
- Laureth-5 Carboxylic Acid
- Laureth-8-Phosphate
- Lauryl Methyl Gluceth-10 Hydroxypropyldimonium Chloride
- Magnesium Laureth Sulfate = Magnesium Laureth-8 Sulfate
- Magnesium Oleth Sulfate
- Methyl Gluceth-10 i -20
- Myreth-4
- Myreth-3 Myristate
- Oleth-4
- Oleth-3 Phosphate
- Poloxamer 124, 184, 188, 407
- Poloxamine,Polysorbate 20, 60, 80
- Sodium Myreth Sulfate,Steareth-2, -21 i inne liczby
- Trideceth-12 i inne liczby
- Triceteareth-4 Phosphate
- Trilaureth-4 Phosphate



 źródło: http://www.zdrowe-kosmetyki.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz