Otóż stwierdziłam, że skoro bawię się w mieszanie barw i składników to zrobię podkład idealny do mojej cery, karnacji, po prostu taki jakiego nigdy nie mogłam kupić!
Oprócz składników zwiększających przyczepność i krycie dodałam do mojego podkładu alantoinę, aby kosmetyk był również pielęgnacyjny. Krycie dostosowałam do moich potrzeb, czyli nie przesadzałam z dwutlenkiem tytanu, bo nie mam takiej potrzeby.
Mam cerę suchą, bez wyprysków, czasami z lekko widocznymi naczynkami na policzkach. Z tego względu w moim podkładzie nie ma krzemionki, pudru ryżowego, kaolinu czy innych substancji, które jeszcze bardziej wysuszyłyby mi skórę. O tym należy pamiętać przy robieniu lub zakupie minerałów. NIGDY NIE ZAPOMINAJCIE DOBRAĆ PODKŁADU DO CERY. Źle dobrany pod względem składników na pewno Cię zawiedzie i stracisz zaufanie do wszystkich minerałów - niepotrzebnie.
Podkład spełnia wszystkie moje oczekiwania - trzyma się cały dzień, odpowiednio kryje, nie sypie się (no może trochę przy aplikacji, ale nie aż tak żeby pobrudzić sobie ubranie czy coś w otoczeniu).
Cerę mam bardzo jasną, więc zawsze miałam wielki problem z kupnem odpowiedniego koloru. Były wszystkie odcienie - żółte, oliwkowe, z dodatkiem czerwieni, ciemne, jaśniejsze, ale żaden nie pasował do mojej bardzo jasnej, pastelowej karnacji. Więc dla wszystkich tych męczących się z dobraniem koloru polecam sprawdzić minerały.
Gotowy produkt wygląda tak:

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz