Pokazywanie postów oznaczonych etykietą płyn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą płyn. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 grudnia 2013

Zasady, które trzeba przestrzegać podczas robienia domowych kosmetyków!

Jak zwykle o czymś musiałam zapomnieć! Podałam już kilka przepisów, a nie powiedziałam o kilku, ale bardzo ważnych zasadach.

1. Wszystkie narzędzia i pojemniczki muszą być czyste (i nie chodzi tu o mycie ich ludwikiem ;)) - należy zdezynfekować wszystko, co będzie miało kontakt z kosmetykiem lub półproduktami. Ja do tego celu kupiłam płyn do dezynfekcji. Znajdziecie przeróżne tego typu produkty, najczęściej w sklepach medycznych. Takie płyny posiadają rozpylacz, którym spryskujemy przedmioty i czekamy aż środek odparuje. Druga możliwość to przemywanie alkoholem (spirytus) lub wrzącą wodą (tylko szkło).

2. Oczywiście ręce też są dobrze umyte i dla lepszego efektu można użyć żeli antybakteryjnych do rąk.

3. Gdy mówię o zaparzaniu naparów ziołowych, należy pamiętać, aby przygotowywać je w wodzie destylowanej - przyczyni się to do trwałości produktu (jak wiemy woda w kranie nie jest czysta i mogłaby spowodować zepsucie się kosmetyku)

4. Fazę tłuszczową należy roztapiać powoli i nie dopuścić do zagotowania (wtedy można już wyrzucić). Najlepiej wlać do garnczka wodę, postawić w nim nasze pojemniki z fazą wodna i tłuszczową i na małym ogniu podgrzewać. Tłuszcze się rozpuszczą, a woda będzie w zbliżonej temperaturze.

5. Podczas mieszania obie fazy muszą być w podobnej temperaturze, inaczej dobrze się nie połączą.

6. Emulgator (ja używam olivem 1000 i alkoholu cetylowego) - półprodukt potrzebny do połączenia tłuszczy z wodą, aby powstał krem. Bez niego składniki będą się rozwarstwiać.

7. Po połączeniu faz należy je dobrze wymieszać. Ja kupiłam sobie do tego celu spieniacz do mleka (chyba w empiku za 15zł). Można też widelcem, lub potrząsać mocno zamkniętym pojemnikiem.

8. Oczywiście proporcje można zwiększać lub zmniejszać według uznania.

9. Konsystencja produktów jest taka, jaka mi odpowiada. Jeżeli, ktoś chce rzadszy produkt lub gęstszy należy zmodyfikować odpowiednio recepturę.

 Płyn do dezynfekcji:

niedziela, 8 grudnia 2013

Tonik

A właściwie to propozycje czego można używać zamiast drogeryjnych toników z mnóstwem "śmieci", które szkodzą naszym buźkom.

1. Sam hydrolat (do wyboru do koloru)
2. Hydrolat z dodatkami. Można dodać:
  • ekstrakty,
  • olejki eteryczne,
  • glinki (raczej nie czerwoną i różową bo trochę barwią - sprawdziłam :D)
3. Napar z ziół (również możecie wybierać). Najlepiej przemywać świeżo zaparzoną, jeszcze ciepłą. Pod wpływem temperatury otworzą się pory i lepiej oczyszczą. Ma krótką datę ważności, no bo ile może stać herbata?

Ogólnie wszystko jest lepsze od chemii z drogerii. Po zaprzestaniu stosowania kosmetyków drogeryjnych wszystkie z was na pewno zauważą oczyszczenie się twarzy. Np dlatego, że prawie w każdym przypadku środki chemiczne wychodzą na zewnątrz w postaci wyprysków. Po 2-3 dniach skóra się regeneruje i możemy cieszyć się ładniejszą cerą.

Teraz używam hydrolatu różanego z niebieską glinką i olejkami eterycznymi.

Dwufazowy płyn do demakijażu

Naturalny płyn do demakijażu, którego używam każdego dnia. Każda nowa buteleczka jest lekko modyfikowana :)

Składniki:
  • oliwa z oliwek - 20ml
  • faza wodna* - 45ml
  • dodatki  wg. uznania (opcjonalne)**
*Może to być hydrolat (jaki się ma: różany oczarowy, z kwiatów pomarańczy czy jakikolwiek inny), napar z herbaty (rumianek, zielona, krwawnik, szałwia itd.), zwykła woda destylowana lub coś innego co bazuje na wodzie.

**kilka kropel ulubionego oleju (jojoba, arganowy, rycynowy itd..), ekstraktu lub olejku eterycznego (nie każdy można stosować w okolicy oczu i na pewno nie w dużej ilości - oczywiście ja zaryzykowałam i ostatnio zrobiłam z olejkiem lawendowym i rozmarynowym. Nic mi się nie stało, nadal widzę, oczy nie pieką, ogólnie wszystko jest OK.)

Podczas aplikacji płynu na wacik kosmetyczny po kilku użyciach może się okazać, że więcej zużyło się fazy wodnej, należy wtedy dolać tyle żeby mniej więcej było tyle co fazy tłuszczowej lub trochę więcej.

Jest to płyn dwufazowy do demakijażu. Przed użyciem należy mocno wstrząsnąć.

Nie można pominąć oliwy z oliwek. Próbowałam zrobić taki płyn z olejem lnianym lub słonecznikowym, ale nie miał on tak dobrej zdolności do zmywania wodoodpornego makijażu jak oliwa z oliwek.

Proporcje składników można zmieniać według uznania.

Zawsze, gdy zrobię jakiś kosmetyk to na opakowaniu przyklejam taśmą datę kiedy go wykonałam (widoczne na zdjęciu wyżej). Pomaga to w określeniu ważności produktu.